"Janusz Kaczmarek oświadcza, że jest niewinny, co jest wysoce prawdopodobne. Po prostu padł ofiarą systemu, który tak ochoczo współtworzył. Teraz żąda komisji śledczej i wyraźnie daje do zrozumienia, że bez takiej komisji sprawa prowokacji CBA i jego rola z tak zwanym przecieku ( czy w ogóle taki był, czy też cała sprawa została po prostu spartaczona “kto wie”) nie zostaną wyjaśnione, że prokuratura Zbigniewa Zbiory niczego nie wyjaśni, że w kręgu podejrzeń ( ach, jak ten krąg obejmuje coraz więcej osób z kręgu władzy, jak tak dalej pójdzie to sami się wyaresztują!) są też inni ministrowie. To pierwszy taki przypadek, gdy do niedawna pierwszy zastępca Ziobry mówi wprost: nie wierzcie prokuraturze pod jego kierownictwem. Czyżby Ziobro też był w kręgu? Trudno nie uznać, że te słowa pochodzą od człowieka w tej akurat kwestii wyjątkowo kompetentnego. Minister Ziobro i premier mają poważny kłopot. Słowa Karczmarka są jednoznacznym wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Premier mógł lekceważyć postulaty opozycji, mówić, że opowieści Andrzeja Leppera są rodem z Klewek, ale chyba trudno z Janusza Kaczmarka zrobić wariata i wmawiać mu Klewki. Przecież sam premier mówił, że to człowiek wybitny."