"Atmosfera w szpitalu bardzo się pogorszyła. Musieliśmy zamknąć kardiochirurgię - jest zamknięta do dziś. Od 12 lutego ubiegłego roku nie zrobiliśmy żadnego przeszczepu. Nie jest łatwo znaleźć takich ludzi jak Garlicki. Takich operatorów jak on jest w Polsce najwyżej kilku. Garlicki operował około tysiąca chorych rocznie. W 2006 r. przeszczepił 37 serc, najwięcej w Polsce. Można policzyć, ilu ludziom nie miał szansy uratować zdrowia."
—
PiS na ratunek służbie zdrowia