"Istnieje nieopisanie potężna i inteligentna istota zwana Bogiem, która istniała przed zaraniem czasu. Z jakiejś przyczyny postanawia on stworzyć wszechświat i zwraca szczególną uwagę na planetę Ziemię. Stworzywszy wszechświat, Ziemię i wszystkie gatunki na Ziemi (poprzez „stworzenie” Wielkiego Wybuchu i „kierowanie ewolucją”, w interpretacji w stylu Williamsa) decyduje się skupić całą uwagę na zbiorze plemion na Bliskim Wschodzie, a w szczególności na Izraelitach, którzy są jego „wybranym narodem” i na punkcie których ma obsesję, najwyraźniej ignorując całą resztę populacji świata. Ustanawia liczne, często prymitywne i arbitralne, prawa moralne i ceremonialne, następnie miesza się do wewnętrznej polityki plemion i do konfliktów terytorialnych, przy okazji namawiając do aktów brutalności, przestępstw wojennych, ludobójstwa i gwałtów. Przechodzimy szybko do Bliskiego Wschodu pod rzymską okupacją i Bóg postanawia, że nadszedł czas pokazania się. Tajemniczymi środkami schodzi na ziemię w ludzkiej postaci, urodziwszy się z dziewicy. Jest ucieleśniony jako żydowski mężczyzna i wędruje po terenach dzisiejszego Izraela i Palestyny, przekazując zwięzłe komentarze społeczne (ale nigdy nie dając żadnego systematycznego wyjaśnienia, jak można uczynić te idee użytecznymi politycznie), zajmuje się uzdrawianiem wiarą (wypędzając „demony” z ludzi), magicznymi sztuczkami (jak chodzenie po wodzie i wskrzeszenie zmarłego) i rozprawiając bez przerwy o grzechu, wiecznej karze dla większości populacji świata oraz o nieuchronnie zbliżającym się końcu świata. Doprowadza do własnego ukrzyżowania, aby móc poświęcić się dla siebie samego w imię naszego dobra. Kilka dni później wychodzi z grobu i spaceruje z kilkoma swoimi wyznawcami (wyraźnie nie troszcząc się o to, by rozpoznał go ktokolwiek inny, poza tymi, którzy już w niego wierzą), a następnie „wstępuje” do „Nieba”, aby czekać na czas, kiedy powróci, by wskrzesić każdego, kto kiedykolwiek żył, w jego formie cielesnej, by został osądzony, potem wrzuca większość z nas do jamy ognia, a wybranych niewielu zabiera do swojego „królestwa” na wieczność, gdzie będą zawsze żyli w szczęściu."