"Moczar postanowił wyeliminować problem przecieków raz na zawsze przez demonstracyjne ukaranie jakiegoś przedstawiciela elit za kontakty z zachodnimi dziennikarzami. Wytypowano Hollanda, który utrzymywał towarzyską zażyłość z Jeanem Wetzem, korespondentem “Le Monde” w Warszawie, oraz naukowe kontakty z socjologami na całym świecie. Epoka aresztowań o szóstej rano i “rzucania na glebę” miała dopiero nadejść, Hollanda zatrzymano o 13.30 i traktowano bardzo uprzejmie."

Mały pstryczek w nos IV RP 

Pierwszy polski socjaldemokrata